Postawiłem na sprawdzony zespół - wywiad z Adrianem Napierałą, wójtem gminy Dopiewo

23 października, w powyborczy wtorek, spotkałam się z obecnym wójtem gminy Dopiewo Adrianem Napierałą, który dwa dni wcześniej z 78% poparciem wygrał drugą kadencję na tym stanowisku.

Agnieszka Wilczyńska: Gratuluję wygranej, dlaczego znów tak licznie na Pana głosowano?
Adrian Napierała: To temat dla socjologów, którzy zajmują się zjawiskami politycznymi czy samorządem, ale ja uważam, że zagłosowało na nas tyle osób, bo byliśmy wiarygodni. Ja byłem wiarygodny w tym co robię. Zrealizowałem wszystkie założenia wyborcze sprzed czterech lat, w tym te najważniejsze jak Dopiewski Budżet Obywatelski, budowa komisariatu, ZIT’y czy budowa parkingów typu park&ride w Dąbrówce i Dopiewie. Zapowiadaliśmy rozbudowę oświetlenia – nigdy w historii nie stanęło na naszych ulicach tyle lamp. To jest element poprawy komfortu i bezpieczeństwa życia mieszkańców. Będąc na spotkaniach z mieszkańcami, które odbywają się co roku, starałem się wsłuchiwać w pytania, które do nas kierowano i jeśli były takie możliwości – w miarę szybko sprawy załatwiać. Pamiętam taki przypadek z Palędzia. Pani przez dwa lata przychodziła na spotkanie sołeckie i pytała o kanalizację w ul. Pięknej. Trzeciego roku otrzymała odpowiedź twierdzącą, więc Pani podziękowała i po prostu wstała i wyszła. Dziś ma kanalizację i na tym etapie  jest usatysfakcjonowana.
Po drugie postawiłem na sprawdzony zespół osób. Uważam, że ten zespół sprawdził się w całości. Mówię także o osobach, które nie zostały wybrane do Rady. Proszę zwrócić uwagę na wyniki wyborów, każdy mój kandydat miał wynik trzycyfrowy. Mój zespół był jednorodny, nie było w nim słabych ogniw.
 

Po trzecie konkurencja?
Gdyby nie konkurencja, pewnie miałbym jeszcze lepszy wynik. Ale poważnie. To były tak naprawdę moje pierwsze wybory weryfikujące. Poprzednio ludzie głosowali na nieznane, pewnego rodzaju wyobrażenia. Przy tych wyborach obietnice były już zweryfikowane. Wyborcy zdecydowali, że warto powierzyć rządzenie temu zespołowi przez kolejne 5 lat. W tych wyborach miałem 10% głosów poparcia więcej niż 4 lata temu, ale gdyby na to spojrzeć przez pryzmat oddanych głosów, to poparcie dla moich działań wzrosło o 61%. Moja wiarygodność wzrosła.
Konkurencja w wyborach nie była słaba, miała za sobą szyld polityczny. Robiono konferencje pod Urzędem Gminy. Przysyłano posła jednego, drugiego, Wiceministra Spraw Zagranicznych, szefa struktur partii. Mieli większy czas antenowy w TVP3.
Konkurenci byli jednak mniej wiarygodni w tym co obiecywali. Czytałem ulotkę jednego z kandydatów. Obiecywał „lepsze zakupy” czy coś w tym stylu, to jest dla mnie „miszcz”!
Drugi komitet narodził się znikąd. Sam lider w momencie wystawienia innego kandydata na wójta niż on sam przestał być liderem. Przestał tym samym być wiarygodny. Po drugie postawił na kampanię negatywną, czego się nie spodziewałem po nim samym.

Czy najbliższa kadencja to będzie kontynuacja dotychczasowych działań czy planowane są jakieś zmian?
Tak, planowane są nowe działania, ale za wcześnie o nich mówić. Cztery lata rządzenia pokazują mankamenty i obszary do poprawy. Chciałbym jeszcze usprawnić działalność Urzędu Gminy w zakresie organizacyjnym czy administracyjnym. Możliwe, że będzie trzeba przeprowadzić zmiany kadrowe. Niestety w dzisiejszych czasach chętnych do pracy nie ma zbyt wielu, a mamy spore ograniczenia finansowe i specjalistom nie możemy zaproponować stawek rynkowych. Chciałbym powołać pełnomocnika ds. Seniorów. Z jednej strony mówimy o młodzieży, placach zabaw, edukacji dzieci, gmina aktywnie się rozwija, z drugiej powinniśmy większą uwagę skupić także na osobach starszych. Choć mamy w gminie Klub Seniora przy Bibliotece to mimo wszystko potrzeba działań nakierowanych szczególnie na tę grupę osób, która ma inne potrzeby niż aktywni zawodowo mieszkańcy naszej gminy.

Czy zmieni się najbliższe otoczenie Wójta?
Przez te cztery lata dokonałem wiele zmian personalnych w Urzędzie. Cały „zarząd” gminy w tej kadencji był nowy, nie został nikt z poprzedników. Zmiany bardziej będą zachodzić nie na płaszczyźnie personalnej lecz organizacyjnej. Musimy usprawnić komunikację wewnątrz urzędu.

Czy z mieszkańcami także będzie poprawiona komunikacja? Zarzuca się Panu nie konsultowanie pewnych decyzji ze społecznością lokalną?
To nie prawda. To ja pierwszy wprowadziłem konsultacje społeczne wszystkich projektów drogowych. Te konsultacje są. Na spotkania przychodzi bardzo mało mieszkańców. Zgłaszane są  często pomysły, które z powodów technicznych lub rozsądkowych nie są do zrealizowania np. sadzenia drzew na środku drogi.
Konsultowany jest budżet obywatelski, projekty drogowe, organizacja ruchu na osiedlach, a także otwieranie placów zabaw przy szkołach dla szerszej społeczności itd.

Czy zostanie powołana komórka do zadań specjalnych? Chodzi mi o sprawy trudne do rozwiązania np. zamykany na długo przejazd kolejowy w Palędziu?
To jest tak samo jak z rampą kolejową. Tak samo jak z wytwórnią mas bitumicznych. To są nasze problemy, naszego samorządu, ale nie zawsze samorząd ma odpowiednie narzędzia do rozwiązania problemów.  Mówię choćby o podstawowym narzędziu jakim jest pieniądz. Pewnie gdybyśmy mieli – strzelam - 50 mln zł na zbudowanie tunelu lub wiaduktu nad torami w Palędziu to ani właściciel drogi ani kolej nie mieliby nic przeciwko temu. Nie możemy wszystkich jednak wyręczać, bo nas na to nie stać. Zarzuca mi się, że dokładamy do remontu dróg powiatowych. Dokładamy się celowo, po tych drogach nie jeżdżą osoby z Warszawy czy z Krakowa, tylko nasi mieszkańcy. To główne szlaki komunikacyjne naszej gminy, powinny być zmodernizowane, ale bez naszych pieniędzy powiat nie rozpoczął by inwestycji.

Jeśli chodzi o długość zamykania rogatek na przejeździe kolejowym w Palędziu, to nie zostawimy tematu. Mamy doświadczenia, że jak się wiele razy puka do tych samych drzwi, to się kiedyś otworzą.
Zintensyfikujemy działania, jeśli chodzi o przejście podziemne w Palędziu w stronę ul. Nowej. Ta inwestycja powinna zakończyć się pozytywnie w tej kadencji, choć jej koszt może wynieść nawet 5 mln zł.

Czy zaciekawiły Wójta jakieś pomysły wyborcze opozycji?
Tak naprawdę wszystkie obietnice wyborcze składane przez kontrkandydatów zostały już przez nas zrealizowane lub są w trakcie realizacji. Ich programy były kopią naszego. Kontrkandydaci nie mieli pomysłu na kampanię, nie znali naszej gminy. Znajomość Pani Adamowicz ograniczała się głównie do Dąbrówki, gdzie mieszka oraz Dąbrowy, gdzie znajdować się ma wytwórnia mas bitumicznych. Pan Ostaszewski uważam, że nawet dobrze Skórzewa nie zna, nie mówiąc o całej reszcie gminy. My dla każdego okręgu wpisywaliśmy odrębne cele i realizacje, pozostali kandydaci prezentowali swoje programy po nas i tak naprawdę kopiowali część naszych założeń. Nasi wyborcy będą mogli nas rozliczyć z konkretnych działań. Za największe wyzwanie tej kadencji uważam rewitalizację centrum Dopiewa. Stolica gminy powinna wyglądać inaczej, potrzebny jest także nowy budynek dla Urzędu. To będzie trwało i sporo kosztowało.
 

Wiele razy spotkałam się z opinią, że „wszystko co złego w gminie znajduje się w Dąbrowie” i nic gmina tam nie inwestuje. Czy tam będą nowe inwestycje?
To utarty zwrot, a prawda jest taka, że w Dąbrowie realizuje się dużo nowych rzeczy i będzie jeszcze więcej. Sama rozbudowa szkoły to 7 mln zł. Modernizacja ul. Leśnej to ok. 2 mln zł. Budowa kanalizacji to ponad 1 mln zł. Następne będzie projektowanie i budowa kolejnego odcinka ulicy Leśnej do ul. Batorowskiej w Skórzewie. To będzie całkiem nowy standard drogi z wykupami, wywłaszczeniem, poszerzeniem pasa jezdni, ścieżką pieszo-rowerową. Ta inwestycja też będzie kosztowała ponad 10 mln zł. Prace są już mocno zaawansowane. Projektujemy również ul. Batorowską w Dąbrowie, świetlicę wiejską, a na kanalizację czeka część wsi.

Jaki ma Pan pomysł na rozwiązanie problemu korków w centrum gminy?
Będziemy usprawniać komunikację w tej części gminy. Staramy się o wybudowanie ronda w ul. Poznańskiej w Dąbrówce. Pozostaje kwestia przedłużenia drogi wzdłuż torów do S11. To jest sukces tej kadencji, że droga wzdłuż torów powstała. Na obecnie zrealizowany odcinek drogi nikt nie zabezpieczył nawet jednego metra gruntu! Wcześniej brakowało właściwego dalekowzrocznego planowania, przez co wypłacone odszkodowania w niektórych przypadkach były wyższe. Fragment połączenia z ul. Malinową jest wąskim gardłem, gdyby kiedyś zabezpieczyć tam teren, ta droga mogła by mieć inny przebieg. Na kolejny odcinek mamy już zabezpieczony grunt w większości do ul. Komornickiej, dalej rozmawiamy z pozostałymi właścicielami. Ta droga usprawni komunikację, ale nie załatwi problemu korków. Każda rozwijająca się aglomeracja ma wpisane w negatywnych skutkach korki. Nawet na kilkupasmowych autostradach zachodniej Europy w konkretnych godzinach są korki. Sytuację na pewno poprawi oddanie do użytkowania S5 i przez naszą gminę przestaną jeździć samochody tranzytem. Sytuację pogorszy jednak remont i budowa trzeciego pasa na autostradzie A2. To może potrwać nawet całą nową kadencję.

Dziękuję za wywiad. Czy chce Pan jeszcze coś przekazać czytelnikom?
Tak. Jestem bardzo dumny z wyniku jaki osiągnąłem w wyborach. Traktuję go jednak jak zobowiązanie wobec mieszkańców Gminy Dopiewo, którym bardzo dziękuję że 21.10 obdarzyli mnie i mój komitet tak dużym zaufaniem. W tej chwili lwią część czasu poświęcam gminie, dzieje się to kosztem życia prywatnego. Nikt przecież tego nie wie, że jestem w pracy codziennie przed godziną 7.00 rano i nie rzadko wychodzę po 19.00. W weekendy często uczestniczę w życiu gminnym. Nie jadę na imprezy gminne dla zdjęcia – co zarzucali mi moi adwersarze,  tylko dla ludzi, dla których moja obecność jest ważna. Dlatego dziękuję mojej żonie i synkowi za wsparcie, wyrozumiałość oraz za pilnowanie spraw domowych.

Dziękuję.

 Postawiłem na sprawdzony zespół - wywiad z Adrianem Napierałą, wójtem gminy Dopiewo
Kategoria: