Podsumowanie kampanii wyborczej

Z mojego punktu widzenia toczyły się dwie kampanie wyborcze: w realu i w sieci. Pierwsza na ulicach i płotach naszej gminy i druga w intenecie.

Kampania w „realu”
Kampania pierwsza, bezpośrednia czyli prowadzona na ulicach naszej gminy, w moim odczuciu była przeraźliwie nudna. Nie było żadnych debat, spotkań bezpośrednich z wyborcami organizowanych w szerszym gronie. Żaden komitet nie zorganizował żadnego „eventu” aby przedstawić wszystkich swoich kandydatów. Uwierzono chyba, że banery i tekturki ze zdjęciami na wszystkich możliwych płotach zapewnią sukces na tej płaszczyźnie. Niektórzy kandydaci zrobili kroczek dalej i osobiście roznosili swoje ulotki zachęcając do głosowania na swoją osobę. Doceniam!
Część z kandydatów niestety ograniczyła się jedynie do publikacji swoich zdjęć czy ulotek na facebooku. Szkoda.

Kampania w internecie
Kampania w internecie toczyła się zupełnie inaczej niż ta w realnym świecie. Była bardziej dynamiczna i niestety niewolna od agresji i złośliwości. Toczyła się głównie na portalach społecznościowych i forach dyskusyjnych. W internecie jest tak, że każdy może sobie napisać co chce pod swoim nazwiskiem lub wymyślonym pseudonimem. Weryfikacja, kto co pisze jest bardzo trudna. Dlatego dość łatwo w ten sposób prowadzić brudną kampanię. W tym czasie każdy temat, nawet pozornie niezwiązany,  staje się polityczny i wyborczy. Pod każdym tekstem można kogoś oskarżyć o cokolwiek. Jest także wypuszczana w świat spora ilość nieprawdziwych informacji lub półprawd. Niestety i ja się na takie nadziałam, choć staram się bardzo uważać na „fake news”. Choć mam pewne doświadczenie w tej materii, przyznaję się, że niezwykle trudno w tej kampanii (wersja wirtualna) było oddzielić mi prawdę od fałszu i manipulacji. Bardzo przepraszam. Będę starać się jeszcze dokładniej sprawdzać materiały przed naciśnięciem przycisku „publikuj”.

Podsumowując. Obie kampanie dla mnie były bez polotu. Na szczęście mało było obietnic z kosmosu, kandydaci raczej obiecywali realne i wykonalne rzeczy. Co prawda  czasem skupiali się na inwestycjach, które są już w toku lub przedstawiali czyjeś pomysły jako swoje, ale tego się nie czepiam.
Mam spory niedosyt tego, że kandydaci nie dążyli do pokazania się i przedstawienia się wyborcom. Specjalnie na potrzeby tych wyborów stworzyliśmy portal www.dopiewo2018.pl,  gdzie za darmo każdy kandydat mógł się zaprezentować i przedstawić. Każdy komitet wyborczy otrzymał specjalny login i hasło. Wypełniono 32 ankiet na 64 (stan na 19.10 godz. 18.07)

Dla mnie osobiście oznacza to tyle, że kandydaci nie chcieli się szerzej przedstawić. Nie każdy w tym kraju ma facebooka, a niektórzy kandydaci wyłącznie tam publikowali o sobie informacje. Nasuwa mi się więc pytanie dlaczego? W głowie mam kilka odpowiedzi. Wolę jednak myśleć, że byli zbyt zajęci, aby wypełnić ankietę, niż że mają mnie - wyborcę w głębokim poważaniu.

Zachęcam jeszcze raz – 21 października chodźmy na wybory. I proszę nie wybierajmy KOGOKOLWIEK!

Agnieszka Wilczyńska