II Męczennica Rowerowa w męskim gronie

Tym razem wyzwania podjęło się 8 panów cyklistów. Zatem tę męczennicę możemy zapisać w annałach jako "Męską".

No i reszta potoczyła się jakby w bardziej męskim stylu i tempie. Pojechaliśmy do Szamotuł przez Lusowo, Tarnowo Podgórne i Kaźmierz, gdzie wypiliśmy obiecaną uczestnikom kawę. Do Szamotuł dojechaliśmy od strony Gałowa i od razu wpadliśmy na jedną z imprez organizowanych w ramach Dni Szamotuł. Za niewielkie pieniądze otrzymaliśmy grochówkę, kiełbaskę, butelkę napoju i możliwość wykazania się na strzelnicy - z czego oczywiście skorzystaliśmy. Rywalizacja w strzelaniu z wiatrówki została rozstrzygnięta dopiero po dogrywce. Zwycięzcą został niespodziewanie Przewodnik Męczennicy, który w nagrodę otrzymał dodatkową, pieczoną kiełbaskę wraz z popitką.

Dalej udaliśmy się na szamotulski rynek, gdzie wśród licznych stoisk i kramów, naszą szczególną uwagę zwróciły panie w białych kitelkach, mierzące ciśnienie krwi i poziom cukru. Skorzystaliśmy z tej okazji jak jeden mąż, a na pewno było warto, bo niektórzy z nas otrzymali niepokojące sygnały o swoim organizmie.

Do Skórzewa wróciliśmy nieco spóźnieni, ale za to wielce zadowoleni osiągniętymi rezultatami Drugiej, Dużej (jak się okazuje!) Męczennicy: dystans - 83,5 km przejechanych w tempie 19,0 km/h, po zróżnicowanej nawierzchni i przy upale, przekraczającym 30 stopni.

Film: https://youtu.be/crO2UfUHnXM

Ireneusz Rutkowski, zdjęcia i film: Dariusz Sienniak

II Męczennica Rowerowa w męskim gronie
Kategoria: