Spotkanie z „Najlepszym”

24 maja w szkole podstawowej przy ul. Malinowej w Dąbrówce odbyło się spotkanie z Jerzym Górskim, który przyjechał na zaproszenie księży z miejscowej parafii.

Na spotkanie przybyło ponad 100 osób. Większość z nich widziała wcześniej film lub czytała książkę „Najlepszy”, które opowiadają o życiu Pana Jerzego. Książka jest powieścią biograficzną, w filmie zmieniono kilka wątków, aby uatrakcyjnić dla widza fabułę i dodać jej dramaturgii.

Jerzy Górski w wieku 15 lat popadł w nałóg narkotykowy, w którym trwał 14 lat. Wyszedł na prostą dzięki pomocy terapii Marka Kotańskiego w ośrodku Monar. W ramach terapii uzależnień zaczął biegać, na początku rekreacyjnie, potem wyczynowo. Jeden nałóg zastąpił drugim. Z biegiem czasu zaczął uprawiać triatlon. W 1990 roku został mistrzem świata w podwójnym Ironmanie w Stanach Zjednoczonych. Double Iron Triathlon w to zawody na dystansie: 7,6 km pływania, 360 km jazdy na rowerze i 84 km biegu. Pan Jerzy pokonał go w czasie 24 godzin, 47 minut i 46 sekund.

Jego największym marzeniem było wziąć udział w Ultraman World Championship na Hawajach, jednym z najtrudniejszych triatlonów na świecie. Zaproszenie do startu w nim otrzymują nieliczni, najlepsi zawodnicy na świecie. Marzenie to spełniło się dopiero w 1995 roku. Gdy ukończył Ultramana, Pan Jerzy odnalazł spokój i stwierdził, że osiągnął swój cel i teraz już nic nie musi udowadniać ani sobie ani światu. Obecnie ma 64 lata, nadal uprawia sport, ale dla przyjemności. Prowadzi firmę, szkoli i motywuje młodych sportowców oraz młodzież.

Pan Jerzy opowiadał o sobie, ale i odpowiadał na pytania licznie zgromadzonej publiczności. Przywoływał wspomnienia. Mówił o szukaniu siebie, o rodzinie, o sporcie, o zatraceniu w narkotykach, o oszukiwaniu, o walce z uzależnieniem, o wewnętrznych konfliktach, o terapii, o bieganiu, o zdrowiu, o trudnych relacjach z ojcem, o dążeniu do celu, o Bogu…

„Najlepszy” jest dowodem na to, że chcieć to móc. Spotkanie z Panem Jerzym było trochę jak terapia i sesja umoralniająca w jednym. Ten facet wiedział co mówi, przeżył to na własnej skórze. Nie była to jedna z modnych ostatnio pogadanek motywujących z cyklu „Możesz wszystko”. Było to spotkanie z człowiekiem z krwi i kości, który sporo przeżył, ale odnalazł swoją drogę i dzięki determinacji konsekwentnie nią podążał. Każda jego historia to było wyznanie prawdziwe i szczere.

Na koniec dwie złote myśli: „Wszystko zależy od nas” oraz „Żeby nam się chciało chcieć”. A jeśli coś nam przeszkadza, jeśli chcemy zmiany, to po prostu ją zróbmy. Sama się nie zrobi.

Agnieszka Wilczyńska

Spotkanie z  Jerzym Górskim w Dąbrówce
Kategoria: