„Mapa drogowa” gminy Dopiewo?

Środków na inwestycje raczej nie przybywa, a będzie ubywać. Dróg nieutwardzonych mamy w naszej gminie prawie 60% wszystkich. Rośnie liczba mieszkańców, więc liczba dróg także będzie rosła, a wraz z nimi oczekiwania i potrzeby. W zeszłym roku przybyło w naszej gminie ponad 1500 osób. Nie wszyscy zamieszkali na osiedlach deweloperskich z wybrukowanymi ulicami. Znaczna część wybudowała swoje domu przy „jakiejś” drodze, a może nawet w polu. Większość z nich wprowadzając się, nie miała świadomości, jakie  uciążliwe jest jeżdżenie codziennie po dziurach. Mieli nadzieję, że to się zmieni, że gmina „coś z tym zrobi”.

Od lat opisuję Państwu walkę mieszkańców z kurzem, kałużami, dziurami i błotem. Ich determinację, złość i rozgoryczenie. Stawką nie zawsze jest utwardzona kostką droga, to czasem tylko potrzeba jej wyrównania i zlikwidowania kałuży od płotu do płotu.

Ale warunki pogodowe i glebowe mamy, jakie mamy. Po równaniu i pierwszym deszczu drogi wyglądają, jakby nigdy nie widziały równarki. Czyja to wina? Technologii, matki natury, urzędników?

Może więc stworzyć wspólnie „mapę drogową”? Każda ze społeczności naszych wsi wypowie się, jakie drogi ich zdaniem są priorytetowe i powinny być budowane w pierwszej kolejności. Głosowanie (zbieranie opinii) mogłoby się odbyć na zebraniu wiejskim lub w internecie. Na podstawie dostępnych środków, możliwości (bo część terenów pod drogami nie jest własnością gminy) i wskazanych priorytetów, urząd mógłby opracować  kilkuletni plan budowy dróg. Należy zaznaczyć, że część dróg mogłaby być budowana w partycypacji kosztów z mieszkańcami, co już się dzieje.
Czy mieszkańcy naszej gminy są w stanie wznieść się ponad swój własny interes i zdecydować, że zgadzają się na budowę w pierwszej kolejności innej drogi np. zbiorczej, zamiast tej, przy której mieszkają?
Plan byłby publicznie udostępniony i każdy mógłby sprawdzić, jak daleko jest do budowy jego drogi. Może nie przyspieszy to inwestycji, ale świadomość, że jest plan i w papierach porządek daje sporo spokoju.

Wato by też upublicznić harmonogram bieżącego równania dróg. Gdy ludzie wiedzą co się stanie, to tak bardzo się nie denerwują.

Agnieszka Wilczyńska

Palędzie  (zdjęcie nadesłane)
Kategoria: