Kto nie z nami, ten przeciwko nam

Otrzymuję od Państwa sporo wiadomości z lokalnymi sprawami, problemami. Często prosicie mnie o wsparcie, nagłośnienie tematu czy radę. Dostaję po kilka wiadomości dziennie. Ostatnio większość spraw dotyczy dziurawych ulic, kałuż, zalanych dróg. Większość z Państwa liczy na wsparcie.

Prowadzę gazetę i portal od 2012 roku. Zawsze stałam po stronie mieszkańców. Piszę o lokalnych sprawach, angażuję się społecznie i nagłaśniam lokalne problemy.  W wielu przypadkach nagłośnienie sprawy przez Puls Gminy przyniosło rozwiązanie problemu czy choćby chwilową poprawę sytuacji. Nie mam jednak powiązań z Urzędem Gminy ani z innymi instytucjami posiadającymi tu władzę. Nie mam także czarodziejskiej różdżki. Nie potrafię tupnąć, aby rozwiązać się wszystkie Państwa problemy. Mogę tylko wspomagać, nagłaśniać i apelować.

Spotkała mnie bardzo dziwna sytuacja. Po otrzymaniu jednaj z wiadomości o złym stanie jednej z lokalnych dróg, osoba pisząca postanowiła ocenić profil gazety w jednym z serwisów społecznościowych. Oceniła go nisko. Na jakiej podstawie, nie wiem. Podczas korespondencji dodała jeszcze, że może zmienić ocenę (zakładam, że na wyższą), jeśli uda mi się pomóc.

Powiem szczerze, pierwszy raz w historii prowadzenia tej gazety zostałam potraktowana w ten sposób. Najpierw ktoś uderza, potem żąda pomocy, a na koniec może pogłaszcze.

Rozumiem, że ludzie są zdeterminowani, źli na wszystko, ale wyżywanie się na innych naprawdę problemów nie rozwiązuje.

Ocena strony na profilu serwisu społecznościowego nie jest  dla mnie priorytetem. Odebrałam to jednak jako próbę wywarcia nacisku. Robię swoje i będę robić tak to tak, jak potrafię najlepiej. Bez względu na wszystkie krytyczne głosy. Choć konstruktywną krytykę przyjmuję i często pomaga mi ona robić rzeczy jeszcze lepiej.

Agnieszka Wilczyńska

Kto nie z nami, ten przeciwko nam
Kategoria: