O Wielkopolskim Parku Narodowym

John B. Oakes napisał kiedyś w New York Times, że parki narodowe „dla większości Amerykanów są tak święte, jak flaga państwa, macierzyństwo i szarlotka”. Ciekawe co w temacie naszych parków narodowych miałaby do powiedzenia większość Polaków? Od wielu lat mam wrażenie, że nasze pojęcie na temat tych wyjątkowych miejsc jest dość powierzchowne i mocno teoretyczne, oparte raczej na podstawowej i powierzchownej wiedzy niż na dumie i szacunku na jaki zasługują.

Ojciec Chrzestny Wielkopolskiego Parku Narodowego prof. Adam Wodziczko powiedział, że to żywe muzeum form polodowcowych. Trudno o lepsze sformułowanie dla oddania charakteru tego terenu, ale chciałbym się skupić na słowie „muzeum”. To słowo „klucz”. Każdy zdaje sobie sprawę, że muzea gromadzą i chronią różnorodne, wyjątkowe i cenne zbiory. Dla każdego oczywiste jest, że panują w nich konkretne zasady, nie wspomnę już o opłatach. Mamy ludzi pracujących w muzeum i dbających o jego zbiory, mamy też tych, którzy go strzegą. Parki narodowe to muzea najcenniejsze ze wszystkich form ochrony przyrody, najwyższa półka. Park narodowy nie może powstać ot tak sobie, trzeba udowodnić, że takie miejsce ma absolutnie wyjątkowe środowisko przyrodnicze na tle kraju czy kontynentu. Mamy ich w Polsce 23, to dużo czy mało? W porównaniu do innych państw, zwłaszcza Europy Zachodniej, to bardzo dużo! A kiedy weźmiemy pod uwagę naturalność i różnorodność form życia w polskich parkach, to okaże się, że jesteśmy w czołówce kontynentu. Żeby podsumować jednym zdaniem zacytuję słowa Hugh Synge’a, współautora opracowania „Parki dla życia” Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), który po odwiedzeniu kilku polskich parków powiedział: „obszary przyrodnicze, które występują w tej chwili w Polsce, istniały w Wielkiej Brytanii ostatnio 400 lat temu”. No cóż: cudze chwalicie … . W ostatnim czasie chyba coraz bardziej jesteśmy świadomi wyjątkowości naszej przyrody. Możemy znaleźć wiele informacji i zdjęć o tej tematyce w materiałach promocyjnych różnych obszarów, a parki narodowe są uznawane za jedną z największych atrakcji turystycznych regionu, w ten sposób generują więc miejsca pracy (zarówno bezpośrednio jak i pośrednio) i zysk. Chwalą się nimi wszyscy począwszy od władz lokalnych a skończywszy na właścicielach hoteli, i bardzo słusznie! Z drugiej strony słyszy się głosy o hamowaniu rozwoju gospodarczego poprzez system zakazów i ograniczeń. Ale wszystkie polskie parki narodowe razem wzięte zajmują „aż” 1% powierzchni kraju! Czy nie stać nas na to żeby ochronić i zachować dla naszych dzieci nawet tak małego fragmentu? Przecież jakość środowiska = jakość naszego życia. Jesteśmy tylko i aż częścią wielkiego kręgu życia, jednym z elementów tej cudownej układanki, gdzie wszystkie klocki są połączone i od siebie zależne. Chroniąc przyrodę chronimy samych siebie, zdrowe środowisko gwarantuje nasze zdrowie, a przy okazji składania życzeń zawsze słyszę, że przecież „zdrowie jest najważniejsze”! Ochrona przyrody to wielka odpowiedzialność, odpowiedzialność za chwilę obecną ale przede wszystkim za przyszłość. Parki są narodowe, a więc należą do nas wszystkich, ale to również oznacza, że my wszyscy jesteśmy za nie odpowiedzialni. Jak powiedział twórca Małego Księcia Antoine de Saint-Exupéry: „Ziemi nie dziedziczymy po naszych rodzicach,  pożyczamy ją od naszych dzieci”. Historia życia na Ziemi uczy, że przyroda poradzi sobie bez nas, ale my bez niej już nie.

Myśląc o parkach narodowych przychodzą nam na myśl niezwykłe zwierzęta czy rośliny, wyjątkowe miejsca, krajobrazy, wszystko, co jest ich symbolami. A z czego słynie nasz Park? Przede wszystkim z przyrody nieożywionej. To miejsce, gdzie na stosunkowo niewielkiej przestrzeni można zobaczyć niemal wszystkie formy polodowcowe, co, jak już wspomniano docenił prof. Wodziczko. Artystą rzeźbiarzem, który twardą ręką kształtował te tereny, był lądolód. Niezadowolony z efektów wracał tu kilkukrotnie, tworząc i poprawiając z pasją swe dzieła przy pomocy lodowych dłut, szlifując powierzchnię deszczem i śniegiem. I choć było to dawno, w lodowej epoce, w erze plejstoceńskiej, setki tysięcy lat temu, to ta przepiękna Galeria (broń Boże nie mylić z handlową) pełna rynien, ozów, kemów, moren, sandrów trwa do dziś pod gołym niebem otwarta dla każdego, a matka natura nieustannie ją poprawia, koloruje, upiększa przez 12 miesięcy w roku, 24 godziny na dobę. Miejsce to stało się domem dla wielu gatunków grzybów, roślin i zwierząt, naszych sąsiadów czy jak mawiał św. Franciszek – braci i sióstr, których sylwetki chcielibyśmy przybliżyć w kolejnych artykułach. Dumnym symbolem Wielkopolskiego Parku Narodowego jest puszczyk, niezwykły ptak, któremu poświęcimy pierwszy z cyklu tekstów o mieszkańcach Parku.

Wielu ludzi zachwyciło się tym miejscem, wielu poświęciło mu swoje życie, pracę, odkrywając jego tajemnice i walcząc o jego ochronę. Ich pasja czyni również to miejsce wyjątkowym. Możemy i powinniśmy być dumni, że przyszło nam właśnie tutaj żyć, pracować czy być gościem prawdziwego sanktuarium przyrody. Bądźmy więc wrażliwi na to piękno, chciejmy je poznawać i zgłębiać by być jego świadomymi odbiorcami i obrońcami. By docenić jego wyjątkowość odwołam się do słów mojego znajomego ze Szkocji, którego gościłem przed laty. To przyrodnik, który zwiedził już olbrzymią część świata, ale nigdy wcześniej nie był w Polsce. Przyjechał w roku 1995 i warto wspomnieć, że wówczas nie było w Szkocji żadnego parku narodowego (teraz są wszystkie dwa). Na moją propozycję odwiedzenia Wielkopolskiego Parku Narodowego zareagował wielką radością i przejęciem, które przyznam zdziwiły mnie nieco, no bo cóż to znowu takiego wyjątkowego? Był zachwycony, na łące na Osowej Górze podziwiał motyle – jak stwierdził tyle naraz widział ostatnio w tropikach. Z wypiekami na twarzy fotografował jaszczurkę zwinkę na ozie, która u nas jest obok zaskrońca najpopularniejszym gadem, a w Wielkiej Brytanii rzadkością. Przechodząc obok pola dotykał chabrów informując mnie z szerokim uśmiechem, że drugi raz w życiu dotyka tych kwiatów… . Jednocześnie widząc śmieci, ludzi kąpiących się w niedozwolonych miejscach, wjeżdżających samochodami pomimo zakazów, powtarzał ciągle: dlaczego tego nie szanujecie? Na koniec, kiedy już wracaliśmy po pełnym dniu wrażeń, powiedział: wiem dlaczego nie szanujecie tego bogactwa. Wy macie je wszędzie i nie rozumiecie, że tego można nie mieć, że pewnego dnia może tego zabraknąć… . Uderzyły mnie te słowa i mocno wryły się w pamięć. Warto posłuchać gościa, dla którego nasza przyroda nie jest codziennie mijaną rzeczywistością, kto potrafi ocenić jej wartość z perspektywy innych miejsc na ziemi. Noszę w sobie obraz jego i wielu innych gości z różnych zakątków świata, których zabierałem tutaj, do Naszego Parku, zawsze z zaciekawieniem i wzruszeniem obserwując ich zachwyt, podziw i radość, jakie wzbudzały wizyty w tym miejscu. Mamy więc wyjątkowe szczęście mieszkając tu czy pracując, ale jednocześnie ciąży też na nas wyjątkowa odpowiedzialność. Jestem szczęśliwy i dumny, że los związał mnie z tym miejscem, a Państwo co czujecie?

Tekst: dr inż. Rafał Kurczewski, Z-ca dyrektora ds. Ochrony Przyrody i Natura 2000 w WPN

Wielkopolski Park Narodowy (Fot: dr inż. Rafał Kurczewski)
Kategoria: