Pociągiem z rowerem i przygoda na dworcu w Palędziu

Takie mam szczęści, że zawsze, gdy jadę pociągiem spotykają mnie mniejsze lub większe przygody. A to niepunktualność, a to biletomaty nie działają, piątkowa przygoda przebiła jednak wszystkie poprzednie razem wzięte.

Postanowiliśmy z mężem wziąć rowery i pojechać z nimi pociągiem do Zbąszynka, tam sobie pojeździć po okolicy, pozwiedzać  i wrócić także pociągiem.
Plan idealny w swej prostocie.

***

Wychodziliśmy z domu, gdy kończył się drugi set meczu tenisowego Huberta Hurkacza i Nowaka Diokovica. Polak wygrywał! Jeszcze spojrzałam w wiadomości i trafiłam na wiadomość, że na przejeździe kolejowym na ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu doszło do jakiegoś wypadku i ruch pociągów i samochodów we wszystkie strony jest wstrzymany. Pomimo tego, że już byliśmy pewni, że nasz pociąg nie przyjedzie zgodnie z planem, postanowiliśmy udać się na dworzec w Palędziu.

Kilka minut później przed dworcem przywitała nas spora grupa osób. Czekali na autobus. Plan był taki, że pasażerów z Palędzia podróżujących do Poznania zabierze komunikacja zastępcza na stację Górczyn, skąd dalej pojadą pociągami. Na Górczynie za to w autobusy wsiądą podróżujący w stronę Zbąszynka i w Palędziu przesiądą się dalej na kolej. Na stacji stały dwa pociągi osobowe. Według podawanych informacji  oba miały jechać w stronę Zbąszynka. Zabraliśmy więc nasze rowery (po schodach w dół i w górę) i poszliśmy poszukać wagonu rowerowego w jednym z nich. Wszystkie osobówki na naszych podmiejskich trasach takowe wagony posiadają. Gdy dotarliśmy na peron okazało się, że ruch na przejeździe na Grunwaldzkiej zostaje przywrócony. Wszyscy się ucieszyli. Przez stację w Palędziu najpierw przejechały 3 pociągi pośpieszne. Następnie ludzie spod dworca wrócili do jednego ze składów, który miał jednak jechać do Poznania. Nas poinformowano, że pociąg w drugą stronę odjedzie jednak z drugiego peronu, więc zabraliśmy rowery i znów po schodach w dół i w górę poszliśmy obok. Wtedy przyjechały autobusy z Górczyna i pasażerami w stronę Zbąszynka. Większość weszła nie na ten peron, co trzeba. Zaczęli więc pośpiesznie przebiegać przez tory. Nie rzadko z wielkimi walizkami w rękach. Zapakowali się do jednego z pociągów oczekujących. Potem przyjechał kolejny pociąg z Poznania. Niestety nie na ten peron, na którym byliśmy, więc znów musieliśmy taszczyć rowery po schodach w dół i w górę. Kierownicy pociągów nie byli w stanie określić, który pociąg  odjedzie pierwszy. Zaczęły się kłótnie i nerwowa atmosfera. Ten pociąg, co miał jechać pierwszy, nie zatrzymywał się na wszystkich stacjach, więc po raz kolejny część pasażerów się przesiadała. Przyjechał jeszcze trzeci pociąg do Zbąszynka. Z niego też ludzie zaczęli w pośpiechu przesiadać się do składu, który miał odjechać jako pierwszy. Wsiadali, wysiadali, pytali, który pierwszy odjedzie.

Sami konduktorzy i kierownicy pociągów nie wiedzieli co za chwilę. Dostawali czasem sprzeczne informacje „z góry”. Zdaje sobie sprawę, jak trudno skoordynować działania w takiej kryzysowej sytuacji, żeby w miarę szybko wszystko wróciło do normy i ludzie nie osiwieli. Tymczasem w naszym pociągu (Koleje Wielkopolskie) Kierownikiem była przesympatyczna Pani Żaneta, która łagodziła nastroje, pomagała jak umiała. Wielkie uznanie za profesjonalizm.

Całe zamieszanie trwało około półtorej godziny. Z tego wszystkiego w Palędziu zatrzymał się nawet pociąg do Zielonej Góry, który zwykle się tu nie zatrzymuje.

***
Ostatnie minuty meczu obejrzałam  w pociągu. Hubert Hurkacz niestety przegrał.

***
W drugą stronę prawie nie było przygód, ale o tym może innym razem.

***
Z informacji jakie są dostępne dziś na temat wypadku na przejeździe na ul. Grunwaldzkiej wiemy, że:
Dnia 05.07.2019 przed godziną 17:00 doszło do poważnego wypadku na przejeździe w Plewiskach. Pojazd marki Audi z niewyjaśnionych przyczyn, wjechał z wielką prędkością w rogatkę. Siła uderzenia była na tyle silna, że wyrwało cały mechanizm zapory, pojazd stracił całe prawe przednie koło oraz amortyzator. Samochód zjechał na pobocze uderzając lusterkiem kobietę na przystanku autobusowym, następnie potrącił mężczyznę stojącego przed przejazdem kolejowym. Na miejscu lądował śmigłowiec LPR (Ratownik 9), dojechały również trzy zespoły ratownictwa medycznego. Pierwsza osoba odmówiła hospitalizacji, natomiast potrącony mężczyzna został przetransportowany do placówki medycznej w stanie ciężkim. Kierowca w stanie utraty przytomności został zabrany poprzez LPR.
Obecny na miejscu prokurator oraz policja, prowadziły działania dochodzeniowe. Kierowca pojazdu marki Audi prawdopodobnie zasłabł i utracił kontrole nad pojazdem. (www.facebook.com/Poznan998/)

***
Przy okazji polecam wszystkim stronę
https://portalpasazera.pl/. Tu możemy znaleźć realne czasy opóźnień pociągów skonfigurowane z innymi stacjami. Pani kierownik pociągu, na pytanie jednej z pasażerek, czy w Zbąszynku będzie miała się w co przesiąść do Zielonej Góry i kilka chwil udzieliła jej informacji.

Agnieszka Wilczyńska

Pociągiem z rowerem i przygoda na dworcu w Palędziu
Kategoria: