Być specem od wina

Z racji, że prowadzę lokalne media zdarza mi się bywać w różnych miejscach i brać udział w wydarzeniach na najróżniejsze tematy. Tym razem zostałam zaproszona przez Panią Martę Kaszyńską z Vendita Kraina Wina (ta sama, która prowadziła kiedyś sklep w winem w Skórzewie), na spotkanie pod tytułem „Wino w biznesie”. Temat mnie zaciekawił, stwierdziłam, że mogę się czegoś nauczyć i wybrałam się do Poznania. Pojechałam samochodem. I tu od razu zaznaczę, że nim także wróciłam – trzeźwa. Na spotkaniu oczywiście można było degustować wino, ale nie było to obowiązkowe.

Pani Marta zachęcała mnie do spotkanie słowami: „Wiedza o winie przyda Ci się zawodowo. Nie musisz go lubić, by móc o nim rozmawiać. Ale przyda Ci się odrobina wiedzy, by uniknąć towarzyskich wpadek.”
Przyznam, że do tej pory nie miałam pojęcia o tym, że wino to tak rozległy temat i rynek. Byłam raczej zwykłym konsumentem, nadal nie jestem koneserem, ale wiem już coś niecoś więcej.

Pani Marta podczas szkolenia mówiła jak dobierać wino do potraw; jak trzymać kieliszek (koniecznie za nóżkę, a nie za czaszę); jak otwierać wino profesjonalnie; jak dobierać kieliszki; jak przechowywać wino, żeby się nie zepsuło; jak smakować wino, wąchać; jak elegancko nalewać. Opowiadała także o tradycjach winiarskich, szczepach, producentach, krajach pochodzenia. Na spotkaniu padła niezliczona ilość ciekawostek, rad i informacji. Sporo dowiedziałam się o winnej etykiecie.

Na pewnym poziomie relacji biznesowych znajomość winnego savoir-vivre to klucz do wielu drzwi. – czytamy na stronie internetowej organizatorki – Wino ułatwia nawiązywanie kontaktów, jest narzędziem do budowania relacji w biznesie. Swobodne poruszanie się w świecie wina to sprawa prestiżowa. Na pewnym poziomie kariery powinniśmy umieć zamówić wino w restauracji, nawiązać rozmowę na tematy inne, niż zawodowe oraz dobrze dobrać wino do okazji.
Sądzę, że kiedyś przyda mi się wiedza zdobyta na tym szkoleniu. Teraz trochę inaczej patrzę na ten trunek.

Więcej o organizatorze: www.facebook.com/venditakrainawina/

***

Przyznaję, że nie lubię pisać o używkach, w tym także o alkoholu. Co by jednak nie mówić, jest on na stałe wpisany w polską, choć trudno mi to przechodzi przez gardło – tradycję. Tematem tabu także przestał być już dawno.
Nie nadużywam alkoholu, ale przyznaję, piję go przy różnych okazjach.  Obserwuję wokół siebie sytuacje, których alkohol jest nieodłączną częścią. Odkąd sięgam pamięcią był zawsze na imieninach, weselach, wieczornych grillach. Tu raczej się nic nie zmieniło. Były także stricte bezalkoholowe imprezy jak komunie, chrzciny czy urodziny dzieci. Te sama wciąż kultywuję.
Wiem, ile szkody alkohol potrafi wyrządzić w życiu człowieka i staram się o nim nie pisać ani nie promować. Zwłaszcza w pozytywnym kontekście. Ten artykuł nie jest promocją alkoholu, a jedynie relacją ze spotkania.
Proszę uważać i nie przesadzać z jego spożywaniem, bo bardzo szybko wciąga. Zwłaszcza jeśli ma pozytywne konotacje.

Agnieszka Wilczyńska

Być specem od wina
Kategoria: