Poznańska w Skórzewie. Kiedy koniec?

Poziom adrenaliny kierowców stojących w korku na remontowanym odcinku ul. Poznańskiej w Skórzewie sięga zenitu. Po zmianie ustawienia świateł okazuje się, że są one źle skonfigurowane. Z jednej strony jest już zielone, a drugiej samochody jeszcze nie zdążają zjechać. Wczoraj dostałam sygnał od jednej z kierujących, że po południu z jednej strony kierowcy jeszcze jechali, a z drugiej już wjechali na „wahadło” w wyniku czego wszyscy utknęli, bo na wąskim odcinku drogi nie było możliwości wyminięcia się. Do tego kierowcy, którzy notorycznie wjeżdżają już na czerwonym. W godzinach szczytu w tych okolicznościach stoi się nawet pół godziny.

Policja mówi, że zna sytuację, monitoruje, ale nie za bardzo jest tam nawet gdzie ustawić radiowóz, bo może to sprawić jeszcze większe zatory. Nie ma także miejsca dla potencjalnie zatrzymywanych samochodów. Pat!

Do tego piesi, zwłaszcza dzieci idące do i ze szkoły. Przemykają między koparkami i jadącymi samochodami. To cud, że jeszcze nie doszło tam do wypadku.

Na stronie urzędu Gminy czytamy: „Dnia 8.11.2017 będzie układana nawierzchnia bitumiczna na prawym pasie w miejscowości Skórzewo od ronda do końca inwestycji (ul. Zakręt).Ze względu na szerokość roboczą maszyn i wzmożony ruch budowlany na odcinku wahadłowym mogą nastąpić czasowe utrudnienia w ruchu. Mając powyższe na uwadze oraz życząc spokojnej podróży użytkownikom prosimy w miarę możliwości wybierać alternatywne drogi przejazdu przez miejscowość Skórzewo. Komunikat ma charakter wyłącznie informacyjny. Colas sp. z o.o.”

Katarzyna Fertsch, Specjalista ds. mediów z Zarządu Dróg Powiatowych w Poznaniu na moje wątpliwości odpowiada tak:

Szanowna Pani Redaktor,
Przebudowa ulicy Poznańskiej w Skórzewie realizowana jest przez firmę-wykonawcę już po terminach wskazanych w umowie.
Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę zarówno na radach budowy, jak i korespondencyjnie na niezadowalający postęp prac, zbyt małe zaangażowanie sił ludzkich i sprzętu. Niestety, nie miało to większego odzwierciedlenia w zaangażowaniu prac w terenie.
Należy też podkreślić, że do 6 listopada naliczone zostały kary za nieterminowe wykonanie prac, które wynoszą już blisko 70 tys. zł i rosną z każdym dniem. Nie wykluczamy również wystąpienia z dalszym roszczeniem, jeśli opóźnienie spowoduje utratę uzyskanego dofinansowania.
Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie i prace niebawem zostaną zakończone, a przede wszystkim znikną utrudnienia dla kierowców i pieszych. Obecnie wszystko wskazuje na to, że ruch dwukierunkowy zostanie przywrócony w drugiej połowie listopada.
Do tego czasu prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość.

 Agnieszka Wilczyńska

    

Na czerwonym też można!?!
Kategoria: 

Komentarze

Jaka k.... wyrozumialosc?!! Gmina wybrala wykonawce drog wiec tylko pretensje do siebie! Dlaczego maja cierpiec mieszkancy gminy? Przez Skorzewo jada wszyscy,i ci z Dopiewa,z Dabrowki i okolicznych miejscowosci. W Skorzewie sa sklepy i punkty,ktorych po drugiej stronie gminy nie ma i chcac czy nie,musze dojechac np. Do Piotra i Pawla. Mozna pora zrobic cos,z czego beda mogli skorzystac rowniez ci np. Z Lisowek czy Konarzewa bez potrzeby pchania sie przez wiecznie zawalona Dabrowke i teraz Skorzewo.

Za budowę tej drogi jest odpowiedzialna nie gmina tylko powiat. Mała różnica, ale jest.

Nie jest tak, że gmina dorzuciła do remontu kilka baniek? Jak się daje taką kasę to chyba ma się wpływ, co nie?

Po pierwsze jakim trzeba być palantem żeby wjeżdzać na czerwonym? W samochodzie siedzi dziecko, które w przedszkolu ma wpajane, że na czerwonym się nie wjeżdza. A tu tatuś k... rzuca i wjeżdża na czerwonym i czego to dziecko uczy? Remont pod ruchem ma to do siebie, że jest gnój. Po drugie na rynku budowlanym jest masakra z podwykonawcami, wszyscy borykają się z brakiem rąk do pracy. Colas płaci kary umowne i sądzę, że gdyby mógł to by remont skończył na czas. Także ludzie zamknijcie te jadaczki, wrzućcie na luz bo nikt nikomu celowo pod górkę nie robi. I nie wjeżdżajcie na czerwonym.

A może siły i środki należało ocenić PRZED przystąpieniem do przetargu? Jeśli nie ma się zasobów, to nie wyciąga się łapy po publiczną kasę. Nikt firmy COLAS nie zmuszał to udziału.

Fajny tekst, szkoda ze w gminnej gazecie Czas Dopiewa, nigdy nie chwala sie opoznieniami tylko samymi sukcesami.

...jako 4te auto. Po zapaleniu zielonego wszyscy ruszyliśmy...jakie ździwienie było, gdy w połowie drogi wahadła pojawiło się auto jadące z naprzeciwka...kierowca kobieta (a to Ci niespodzianka)..po moim pytaniu co wyczynia...stwierdziła, że ktoś ją zablokował...Po minucie było już kilkadziesiąt aut z każdej strony i zero miejsca żeby ustąpić. no i 30 minut stania w korku...

Dodaj komentarz